Nazwy miejscowości

Ostatnio, pojeździłem trochę po Polsce i stwierdziłem, jak za każdym razem kiedy przemierzam wzdłuż i wszerz nasz Kraj, że Polska jest piękna! Jest tyle wspaniałych miejsc, różnorodności przyrodniczno-krajobrazowych, zmieniającej się architektury w zależności od regionu, że nie mogę często oderwać oczu od tego co widzę za oknami samochodu (problem w tym, że prowadzę wtedy samochód, a trudno kontrolować drogę i oglądać wszystko to, co widać za oknem ;)). Druga sprawa, że podróż, w której zrobiłem ponad 4,5 tys. km, w ciągu 3 tygodni, nie była wycieczką, w czasie której dysponowałem nieograniczonym czasem i mogłem się zatrzymywać, robić zdjęcia, itp. Była to podróż służbowa, gdzie czas był ograniczony do minimum licznymi spotkaniami, zatem, jeśli robiłem zdjęcie to z uchwytu, w którym przymocowany jest telefon w samochodzie, lub niepoprawnie, jadąc klikałem na “zrób zdjęcie” kierując telefon w przybliżeniu w dany krajobraz za szybą.
Jako osoba, która prowadzi biuro tłumaczeń i ogólnie, lubi języki obce, a poza tym, ma inklinacje do rozważań językoznawczych (zawsze mnie to pociągało, a przyłapałem się na tym już na studiach… geograficznych), ciekawe, dla mnie są również nazwy miejscowości zmieniające się wraz ze zmieniającymi się regionami historyczno-geograficznymi w Polsce. Jako, że nie jest to miejsce na rozprawy – artykuły naukowe, podam kilka nazw miejscowości, których znak drogowy mogłem sfotografować zza kierownicy samochodu. Faktycznie, szkoda, że tylko tych, bo gdybym był pasażerem, ciekawostek związanych z toponimią byłoby znacznie więcej.
Zacznę, może od bliskiej brzmieniu mojego biura nazwy miejscowości PAROLE (zobacz na zdjęciu) znajdującej się w powiecie pruszkowskim, na południe od Warszawy. Najprawdopodobniej, choć trudno dotrzeć do etymologii tej nazwy, Parole wzięły się od wyrazu Parol – zapożyczenia z języka francuskiego, jakże modnego w XVII i XVIII wiecznej Polsce. Wyraz ten oznacza “słowo” i używane było stulecia temu w grze w karty, gdzie “parol” oznaczało kartę, na którą uparcie stawiano. W dawnej Polsce, aby podać, że ktoś na kogoś się uwziął, mówiono, że na jakąś osobę “zagięto parol”.
Inną, znaną, (przynajmniej mnie), miejscowością, którą napotkałem na drodze mojej podróży, jest Jeruzal, który na potrzeby filmu – serialu “Ranczo” przybrał nazwę Wilkowyje. Serial komediowo-obyczajowy, przedstawiający przywary polskiego społeczeństwa, był emitowany w TVP przez 11 lat, od 2006 do 2016 r. Sama miejscowość – Jeruzal jest obecnie “naszpikowana” miejscami – budynkami, w których kręcone były poszczególne odcinki serialu. Ponadto, obecnie miejscowość stałą się swoistą atrakcją turystyczną, gdzie poprzez tablice opisujące dane miejsce związane z filmem można godzinami przemieszczać od jednego obiektu do drugiego, a nawet przejechać do drugiej, sąsiedniej miejscowości – Latowicz, gdzie znajdują się inne obiekty z Rancza.
Ciekawą nazwą miejscowości jest Grabowiec, przynajmniej ten widziany na znaku drogowym oznaczającym miejscowość, ponieważ, wyjeżdżając z Grabowca i patrząc na znak drogowy kończący miejscowość – znak z przekreśleniem nazwy Grabowiec – (zobacz na zdjęciu), nie widać litery “a”, z uwagi na częściowe zasłonięcie, dlatego też można odczytać literę jako “o”. Wtedy można dojść do przekonania, że byliśmy w… Grobowcu, z którego właśnie wyjechaliśmy (cudem) ? … .
Osobnym tematem związanym z toponimią miejsc są dwu,- lub trójczłonowe nazwy miejscowości. Jak wynika z opracowań naukowych np. “Nazwy miejscowe dawnego Powiatu Nurskiego na Mazowszu”, którego autorem jest Piotr Złotowski, opublikowanym na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, nazwy te spowodowane są podziałem – zagęszczeniem się sieci osadniczej w dawnej Polsce. Miejscowości powstawały, ponieważ szlachta otrzymywała ziemię od książąt mazowieckich w zamian za obowiązek wojskowy. I tak, wraz z przybywaniem spadkowiczów do ziemi – synów, wnuków i prawnuków, do nazwy danej miejscowości dodawano inne człony, stąd powstawały często nazwy mówiące o rodowodzie, ale również o cechach danej rodziny, często również o profesji, jaką parały się następne pokolenia, kiedy to już nie było obowiązku wojskowego i sama warstwa społeczna, w tym wypadku szlachta, straciła na znaczeniu. Takimi miejscowościami są sfotografowane przeze mnie Zawisty Nadbużne, gdzie pierwszy człon jest nazwą rodową, a drugi – topograficzną. Jeśli zatem rozumieć, że daną rodzinę szlachecką określano, jako “zawisty”, znaczyć to mogło, że ludzie Ci byli po prostu zawistni ? , a że mieszkali nad Bugiem, to powstały Zawisty Nadbużne. Idąc dalej, mamy miejscowość Tymianki Szklarze. Pierwszy człon – Tymianki, jest to nazwa topograficzna, która przeszła w rodową (według wcześniej zacytowanego opracowania naukowego). Szklarze, nietrudno domyślić się, pochodzi od zajęcia – pracy, którą wykonywał dany ród szlachecki. Tymianki musieli być niezwykle płodnymi i energicznym ludźmi, ponieważ nazw drugoczłonowych, gdzie pierwszym są Tymianki, mamy kilkadziesiąt, jak np. Tymianki Skóry, Tymianki Synaki, Tymianki Okunie, itp. Zresztą, jak można dowiedzieć się z ww. opracowania, Tymianki to jedna z pięciu największych okolic szlacheckich tamtego terenu – obecnego powiatu ostrowskiego w województwie Mazowieckim, poza kilkoma innymi, wśród których są również cytowane wcześniej Zawisty… . Na szczególną uwagę, zasługuje znajdująca się w powiecie siedleckim, w woj. Mazowieckim, 3-członowa miejscowość Krzesk Królowa Niwa. Jak można wyczytać z wikipedia.org, jeszcze w 1954 r. istniała gmina Królowa Niwa, zatem była to nazwa 2-członowa, do której później doczepiono trzeci człon dodając go na początku obecnej nazwy, stąd powstał Krzesk Królowa Niwa. Osoba podająca swoje miejsce zamieszkania może natrafić na spore problemy, albo ironiczne spojrzenia i zapytania, o jaką właściwie miejscowość chodzi, czy Krzesk, czy Królową, czy Niwę ? .
Do własnej interpretacji pozostawiam nazwę miejscowości Łubiny Kościelne. Ja mam swoją, ale pozostawię ją sobie, any nie być osadzonym o to czy tamto ? .
Osobną kategorię stanowią nazwy dwujęzyczne w województwie Opolskim, które nadawane są w wybranych miejscowościach za sprawą mniejszości niemieckiej. Ogólnie, nazewnictwo tych miejscowości jest kwestią sporną w społeczeństwie tego regionu, ponieważ przywracanie nazw miejscowości z okresu, kiedy tereny te były niemieckie, prowadzi do waśni i sporów tutejszej społeczności. Faktycznie, Ustawa o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz języku regionalnym, przyjęta przez polski parlament w 2005 r., uregulowała zasady wprowadzania dodatkowych nazw miejscowości w języku mniejszości. Gminy województwa opolskiego natychmiast przystąpiły do jej wdrażania. Według opracowania Moniki Choroś z Państwowego Instytutu Naukowego – Instytutu Śląskiego w Opolu nazwy te “ukazują region jako otwartą wielokulturową i tolerancyjną społeczność, jednak nadal wywołują wiele emocji i kontrowersji, a dla części mieszkańców są elementem obcym, drażnią i ranią uczucia”.
Zastanawiam się, jedynie, według jakiego wzoru, jakiego klucza, w jaki sposób, nazwy te są nadawane, ponieważ często niemieckie i polskie nazwy są blisko brzmiące, jak np. Lędziny – Lendzin, natomiast innym razem, nie mają one ze sobą nic wspólnego, np. Walidrogi – Schulenburg. Innym razem, końcówka “au” w nazwach niemieckich jest odpowiednikiem polskiej “wice”, np. Chrząstowice – Chronstau. Nie jest tak, jednak zawsze, ponieważ niemiecka nazwa miasta Gliwice, brzmi Gleiwitz, natomiast polskiego Głogowa – Glogau. Trudno, zatem, zrozumieć, dlaczego dana nazwa miejscowości jest w języku polskim tworzona w taki, a nie inny sposób, od niemieckich, istniejących wcześniej lub odwrotnie, (ponieważ też są przypadki polskich wsi, które nie miały wcześniej niemieckich odpowiedników).
Na zakończenie, przytoczę nazwę części miasta Gdynia – Wielki Kack. W niektórych, jednak przypadkach – stanach zdrowotnych i samopoczucia rozumianego potocznie, jako “drugi dzień po” można byłoby ją rozumieć, opacznie, jako wielki kac ? …. .
Ja, na szczęście, dziś ? takiego stanu nie mam, zatem, pozdrawiam z Krakowa (Kraków – końcówka “ów” – gród Kraka).

Napisz komentarz